Dokąd tupta jeż?
Trochę jeżowego czytania, odrobina leśnej magii… a okienko otwierało się dopiero wtedy, gdy ktoś odważył się w nie delikatnie zastukać. Krzysiowi odwagi nie brakowało! Nasz mały bohater – słuchał jak zaczarowany a potem stworzył własnego jeża z liści! I to nie byle jakiego… Świecącego! Małe lampeczki dodały mu życia i nagle – puf! – w bibliotece pojawił się prawdziwy leśny migoczący jeżyk. Było kreatywnie, było bajkowo, było po prostu bibliomolikowo!


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!