"Nasza pani z Ravensbruck"
Nasza pani z Ravensbruck
Marta Grzywacz
Marta Grzywacz opisała historię Johanny Langefeld, byłej strażniczki obozów w Ravensbruck i Oświęcimiu. Jest warta poznania, bo to byłe ofiary, dawne więźniarki pomogły jej uciec z więzienia. Przez 10 lat ukrywała się w Polsce, potem trafiła do Niemiec i nie została postawiona w stan oskarżenia.
Czy można rozgrzeszyć ją z dwuletniej pracy w Auschwitz i Ravebsbruck, gdzie dotarła gdy machina śmierci działała już pełną parą, a sama Langefeld musiała być świadoma masowej zagłady, głodowych racji żywnościowych, okrutnych eksperymentów medycznych?
Zło i bestialstwo przeplata się tu z okruchami ludzkich odruchów i to one wychodzą na pierwszy plan. Ta sama Johanna otworzyła wydział rękodzieła, kobiety szyły płaszcze i koszule, wykonywały pantofle, futra. Zdolniejsze szwaczki ocalały później z zagłady. Często okazywała im łaskę, nie organizowała długich apeli, nie zgłaszała niektórych wykroczeń do raportu, nie uczestniczyła w selekcjach.
Czyżby Johanna była wyjątkiem od reguły, jednak mówimy tu o zbrodniarce wojennej.
Tę książkę musicie przeczytać.
JS


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!